poniedziałek, 10 października 2016

„Kochałam Stalina” / “I loved Stalin”

Cóż, deklaracja przewrotna. Jeśli ma się jakiekolwiek pojęcie, co jest coraz rzadsze, o historii, to nie powinna zbytnio zaskakiwać. Stalina należało kochać i kochało się z urzędu i z rozdzielnika. Podobnie jak Mao Zedonga w Chinach, Fidela Castro na Kubie czy Kim Ir Sena w Korei Północnej. To tylko najbardziej spektakularne przykłady, kandydatów do dozgonnej miłości z urzędu wydają różne kręgi w różnym czasie. Ale tym razem to ponoć szczere i autentyczne wyznanie. W dodatku przez lata skrywane. Cudem odnalezione. I czyje? Otóż Lubow Ołowej. Największej gwiazdy sowieckiego kina. I tu wychodzi wyższość Ameryki nad Rosją Sowiecką. MM mogła zaśpiewać Kennedy’emu „Happy birthday, Mr President”, a Orłowa Stalinowi piosenki z filmu „Świat się śmieje” nie. To był naprawdę człowiek ze stali. Ani miłość, ani Lubow nie mogły go oderwać od służby klasie robotniczej, ludowi pracującemu miast i wsi. A tak swoją drogą – gdyby dziś miał powstać film o Orłowej, bez chwili wahania powierzyłabym tę rolę Meryl Streep. Pomysł zastrzegam.

A striking declaration to say the least. However, those who have even a rudimentary knowledge of history (which is increasingly rare) should not be too surprised by it. Stalin was to be loved ex officio – as was the case with Mao Zedong in China, Fidel Castro in Cuba, and Kim Il-sung in North Korea. What is more, those are only the most spectacular examples because candidates for receiving the undying love of the people have been put forward by various factions at various times. This time, however, it appears to be a sincere and authentic confession – hidden for years and miraculously unearthed. Who is behind it? No less than Lyubov Orlova – the greatest ever Soviet movie star. This is where America’s superiority over Soviet Russia becomes apparent; while MM got to sing “Happy birthday, Mr President” to Kennedy, Orlova never got the chance to perform the song from the movie “Jolly Fellows” for Stalin. He was truly a man of steel and neither love nor Lyubov could distract him from serving the working people of the towns and villages. And by the way, if a movie about Orlova was to be made today, I would not hesitate to cast Meryl Streep in the main role. I copyright this idea.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz